
Od idei do domu. Jak powstawała technologia SW3
W Zadomowionych od początku wiedzieliśmy jedno: jeśli dom ma być przewidywalny, musi być wcześniej sprawdzony.
Tak właśnie zaczęła się droga technologii SW3 — od idei, przez badania, aż po dom modelowy.
Od wizji do pierwszych próbek
Pierwszym krokiem były badania materiałowe: sprawdzanie połączeń klejonych, zachowania sklejonych elementów i ich pracy w małej skali. To był etap, na którym weryfikowaliśmy, czy założenia mają sens techniczny, zanim przejdziemy dalej.
Pełna skala zamiast teorii
Badaliśmy ściany:
- pod obciążeniami poziomymi i pionowymi,
- w różnych konfiguracjach,
- z uwzględnieniem realnych warunków pracy konstrukcji.
Powstało kilkanaście, a docelowo kilkadziesiąt modeli badawczych. Każdy z nich wnosił nowe wnioski i pozwalał udoskonalać technologię.
Problemy, które trzeba było rozwiązać
To nie był proces bez wyzwań. Transport pełnoskalowych elementów, ich montaż, sposób obciążania – wszystko to wymagało rozwiązań, których wcześniej nie stosowano w takiej formie.
Ale właśnie na tym polegał sens projektu badawczo-rozwojowego: rozwiązać problemy, zanim trafią na plac budowy inwestora.
Budynek jako laboratorium
Naturalnym kolejnym krokiem był budynek. Nie makieta, nie demonstrator – tylko realna konstrukcja, posadowiona na fundamencie, z elementami stropu i pełnym układem ścian.
Ten etap pozwolił sprawdzić technologię jako całość:
- współpracę ścian,
- stateczność konstrukcji,
- zachowanie pod obciążeniami zbliżonymi do rzeczywistych.
To właśnie wtedy technologia SW3 przestała być „projektem”, a stała się systemem budowy domu.
Ściana, która pracuje jako całość
Kluczowym elementem technologii jest ściana warstwowa: warstwa nośna, rdzeń izolacyjny oraz warstwa osłonowa, połączone systemem łączników i klejenia.
Dzięki temu:
- warstwy pracują wspólnie,
- ograniczono naturalne zjawiska skurczu i pęcznienia drewna,
- uzyskano stabilność i szczelność bez dodatkowych folii, płyt g-k czy styropianu.
Szczelność budynku jest tu efektem konstrukcji, a nie dodatkiem.
Dom drewniany jako dom zdrowy
Choć „zdrowie” trudno zmierzyć w laboratorium, jedno jest pewne: ograniczenie chemii, eliminacja sztucznych warstw i wykorzystanie naturalnych materiałów — drewna i perlitu – realnie wpływają na komfort użytkowania.
To dom, w którym powietrze zachowuje się inaczej. Lżej. Spokojniej. Naturalniej.
Dlaczego ta droga była konieczna
Technologia SW3 nie powstała po to, by „dobrze wyglądać w folderze”. Powstała po to, by działać w realnym domu– przewidywalnie, bezpiecznie i powtarzalnie.
Dlatego zanim zaprosiliśmy do niej inwestorów, sprawdziliśmy ją sami. W badaniach. W skali 1:1. W budynku.
Ekspert współpracujący przy projekcie
Marek Węglorz Inżynier projektu
Marek to człowiek, który łączy naukę z praktyką. Od lat bada i projektuje konstrukcje budowlane na Politechnice Śląskiej, a swoją wiedzę wykorzystuje w Zadomowionych, by każdy dom był stabilny, bezpieczny i sprawdzony w najmniejszych detalach. To on analizuje wyniki badań i czuwa nad technologią ścian warstwowych, dzięki czemu możesz mieć pewność, że Twój dom powstaje na solidnych, zweryfikowanych podstawach.